środa, 26 grudnia 2012

I Myśli


Po całej nocy nie przespanej Harry poszedł się położyć , ale ciągle był myślami przy Draco a nie umiał mu pomoc bo nie chciał się narzucać, wiedział że jest za wcześnie, a po drugie obiecał Hermionie i rudzielcowi Ronowi że spróbuje być z dziewczyną ale to nie było takie łatwe,ale tak naprawdę się bał że ją zrani że ona się dowie naprawdę kim jest?
A Ginny uważał tylko za przyjaciółkę nie chciał jej ranić mówiąc to bo wiedział ze ona jest w nim zakochana i nie widzi po za nim świata . I usnoł, zerwał się z łózka o godz 20 przespał cały dzień i zdał sobie sprawę że musi iść pogadać z Dyrektorem Albusem na temat domu do którego należy.Ubrał szybko swoje szaty i zeszedł na du do wspólnego pokoju Gryfonów nikogo tam nie było oprócz Rona i Ginny ,Ron sie uśmiechnął przywitał się z Harrym jakoś tak oschle inaczej niż zawsze, Ginny podbiegła do Harrego Namiętnie go pocałowała Harry się oderwał . I zdziwiony zapytał się - co ty wyprawiasz?
młoda ruda dama spojrzała podejrzliwe i zaczęła się jąkać
-no bo no przepraszam no bo my chyba jesteśmy.. jesteśmy
Harry się wydarł
 -no dokończ wreszcie bo nie mam czasu
-no bo no przecież chyba jesteśmy razem czy nie ?
Ginny patrzyła na niego podejrzliwe
Harrego i Rona wmurowało
Ron po paru min odezwał się
-Jest coś o czym ja nie wiem że ty i moja siostra i ze dowiaduje się jako ostatnio co to mam znaczyć
-Ron to nie jest tak do końca zaczął się tłumaczyć Harry
-no to jak to jest wybuchnął gniewem Ron
-No słucham
-No bo przegadałam z twój siostra cała noc ale ja jej nie kocham traktuje jak przyjaciółkę a ona sobie coś wyobraża bóg wie co
Ron się na niego popatrzył i odszedł nie chciał tego słuchać.
Harry popatrzał na niego z pogardą myśląc nie chcesz to nie a idź sobie
wyszedł z pokoju wspólnego i poszedł prosto do Gabinatu Dumbeldora
podał hasło ,, cukierkowy cynamon,, i skierował się na kręcone schody wiodące prosto do Gabinetu Albusa D. zapukał i wszedł.
Albus popatrzył na niego zaskoczony
-Pan Potter co cie tu do mnie sprowadza? zaskoczony
-no bo proszę profesora bo jest taka sprawa
-Nie teraz Potter nie ma czasu przyjdź o 00.00 wtedy pogadamy
-dobrze profesorze.Harry załamany wstał i poszedł na błonia
tam natknął się na Draco .
Draco jak zawsze był arogancki
-No kogo my tu mamy słynny Harry Potter
-Ee tam jak słynny i weź się od mnie odczep bo zarobisz
-I niby mam się ciebie bać ?
-Mayfloy odczep się i daj mi święty spokój
Harry odszedł usiadł nad jeziorem i zaczął rozmyślać zbliżała się północ wiedział że musi iść do
profesora Dumbeldora. Wstał i wszedł do zamku kierunku wieży Dyrektora Hogwartu .Nie wiedział jak mam się zachować i co mam powiedzieć stanoł, podał ponownie hasło i stał tak w zamyśleniu na schodach bojąc się nie wiedział co tam na niego czeka.

cdn

-Lily


Wstęp

Opis wstępny
Harry to zwyczajny chłopak nikt nic nie mógł podejrzewać ze naprawdę był zakochany w największym wrogu jakiego znał Draco.Zatem Draco miał już dziewczynę i nie odchodził go Harry , był zakochany na zabój w pięknej Pansy Parkinson , Obydwoje należeli do tego samego domu on i ona do Slytherinu,A Harry do Gryffindoru.Draco nigdy się nie rozstawał ze swoje ukochana nawet na krok.Za parę dni zaczynał się Bal Bożonarodzeniowy w Hogwarcie ale Harry nie chciał iść ponieważ nie chciał widzieć swojego ukochanego w objęciach tej zdziry bo tak na nią mówił .Ron z Herminą próbowali go przekonać ale to i tak nic nie dało.W dzień balu Harry siedział w pokoju wspólnym Grifindorze i czuł ze powinien należeć do Slitherinu bo coś tu mu nie dopowiadało.Przez 6 lat jakoś sie męczył, nie widząc kim naprawdę jest ślizgonem czy Gryfonem od pewnego czasu to go męczyło.Herimiona z Rone zeszli na du nadal próbując przekonać go do balu ale on nadal był jakiś taki rozbity .Harry pożegnał Herminą i Rona którzy szli na bal.- Na pewno nie chcesz iść z nami .? Nie możesz się ciągle dręczyć nim, trzeba iść dalej.
Harry spojrzał na Hermione i powiedział że da sobie rade, ale po ich wyjściu długo myślał o słowach Hermiony i postanowił spróbować poderwać jakąś dziewczynę.Przemyślał sobie wszystko nim jego przyjaciele zdążyli wyjść z pokoju na korytarz to Harry za pomocą jednej różdżki był gotowy do wyjścia krzyknoł do Rona i Hermiony
-czekajcie idę z wami!o zatkało.
Ron rzuciła się Haremu na szyje i chciał go aż ucałować ale pomyślał że to zły pomysł ,obydwoje z Hermiona byli tak szczęśliwi ze wreszcie zmądrzał i ruszył się z pokoju wspólnego.
Ruszyli szybkim krokiem do Wielkiej sali, cały Hogwart był przepięknie wystrojony.Po drodze spotkali Lunę i Ginny, Harry zaczął robić oczka do Ginny ale Ron się na niego krzywo popatrzył i powiedział ze nie pozwoli skrzywdzić swoje ukochanej jedynej siostry.Rudo włosa zerkała co chwile na Harrego, ale po przekroczeniu progu wielkiej sali nie mogła ukryć zdumienia wielka sala wyglądała prześlicznie: Wszytko było przepięknie ustrojone tak magicznie, lampiony wysiały nad stołami wyglądały jak prawdziwe płonące świece, choinka stała na samym środku żywa , pachniało dobrym jedzeniem., Stoły wypełnione smakołykami, nie było podziały na domy,wszystko było inaczej tak świątecznie.Wszyscy zaczęli jeść pyszność ,gdy w pewnym monecie
odezwał się dyrektor
UWAGA MOI KOCHANI!
-Jak co roku chciałem wam złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Świat
i podziękować za tak liczne przybycie z roku na rok jest was coraz więcej,
teraz trochę ogłoszeń szkolnych
po przerwie bierzemy się ostro za naukę nie będziemy się już obijania bo nim się obrócimy to następny rok za nami .Teraz spokojnie możemy rozpocząć bal oznajmił Albus Dumbledore
Gdy skończyła się cala przemowa Dyrektora ,Harry zauważył smutnego Darco pomimo że coś do niego czuł nie obchodziło go to, poprosił Ginny do tańca, Hermione zatkało co on wyprawie jak taki chłopka może podrywać dziewczyny czy mu się poprzewracało w głowie ale byli razem z Ron szczęśliwi że może dojrzał i znajdzie szczęście u boku jakieś dziewczyny a nie faceta.Draco nadal siedział załamany ale nikogo to nie odchodziło , Harry z Ginny się dobrze bawili na dobre, tańczyli cała noc, Hermiona i Ron stali i parzyli na nich jak zamurowanie nie wiedzieli co sie dzieje.Ale byli szczęśliwi, Cała wielka sala brzmiała od pięknych kolęd, w pewnym momencie Darco wybiegł z sali i podbiegł do pokoju wspólnego ślizgonów a jego ukochana została na sali już wiadomo o co chodziło , ze Pensy już nie jest jego dziewczyna zerwał z nim to było łatwo wyczuć, bo już zarwała do Blaise Zabini.Najlepszego kumpla Draco.Ron zaczął szydzić z Draco do Hermiony że teraz Harry mam większe szanse u Maifoy ponieważ już nie mam on swoje przyzwoitki .Hermiona zaczęła go całować by się uciszył. Ron popatrzył na nią zdumiony nie wiedział co się dzieje.Harry pobiegł do Rona i Hermiony i spytał się ich
- co wy do jasnej cholery wyprawiacie?
Hermiona ucichła
-Ron co wy?
-Lepiej spytaj się tej Damy o co jej chodzi?
-Hermiona ?
-No bo bo Ron zaczoł gadać ze ty masz teraz większe szanse u Draco bo ta cała Pensy zaczęła zarywać do Blinssa wiec twój Draco jest Wolny ..
Harry wydarł się
-Weź daj spokój Ron nie znaczy ze jak mi się Draco podoba to już jestem gejem chce sb ułożyć życie spróbować być z jakąś dziewczyną
Ron oburzył się.
-Tak i akurat to moje siostra chcesz ją wykorzystać zranić i zostawić wara mi od niej na metr!
 Hermiona się wtrąciła
-Weście się uspokójcie co wam odbiło , dlaczego na same święta się musicie pokłócić niech was szlak.
Harry zaczął się śmiać
Ron wstał zabrał na bok swoją siostrę i zaczął je tłumaczyć ze Harry nie jest dla niej bo mam inne orientacje niech go olewa jak nie chce by ja zranił, ze znajdzie sobie kogoś lepszego.
Ginny zaczeła się śmiać ze Harry jej jedyna miłość to gej że coś już się Ronowi chyba popieprzyło w głowie. i odeszła nie słuchając brata , poszła i cmoknęła Herrerego w policzek.Ron oburzony obrócił się na raz dwa trzy i poszedł na błonia, Hermiona wybiegła za nim
Ginny z Harrym zaczęli się całować i poszli do wspólnego pokoju Gryfindoru.Pół nocy siedzieli na kanapie i gadali o wszystkim.

Mam nadzieję że tu nie będzie błędów starałam się jej eliminować ale jak są to wybaczcie

-Lily